dobre książki

Czwartek, Listopad 12, 2015, 23:05
Józef Piłsudski (źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe)Napad na rosyjski pociąg na stacji kolejowej w litewskich Bezdanach, w którym uczestniczył Józef Piłsudski, przedstawia się często jako akcję wręcz filmową. Pomija się jednak milczeniem fakt, że była to akcja jak z filmu komediowego.


Interesującą rekonstrukcję przebiegu akcji przeprowadzoną przez Organizację Bojową PPS na stacji Bezdany niedaleko Wilna 26 września 1908 roku przedstawia Wojciech Łada w książce "Polscy terroryści". Chodziło o przejęcie pieniędzy wiezionych pociągiem pocztowym z Królestwa Kongresowego do Sankt Petersburga. Historycy nazywają tę akcję skokiem czterech premierów, bo tak się złożyło, że uczestniczyli w niej czterej przyszli szefowie polskich rządów - Tomasz Arciszewski, Walery Sławek, Aleksandr Prystor oraz Józef Piłsudski, dowódca całego przedsięwzięcia. Bojówkarze zaplanowali atak w najdrobniejszych szczegółach. Szybko okazało się, że w tych szczegółach tkwił diabeł.

Józef Piłsudski w otoczeniu przyjaciół, rok 1916 (źródło: Biblioteka Narodowa)

Kiedy pociąg zwolnił przed stacją w Bezdanach, do jednego z wagonów podbiegł mężczyzna z długim kijem, wziął zamach i - ciągle biegnąc obok - wymierzył silne uderzenie w szybę. Szyba jednak nie pękła. Mężczyzna wziął kolejny zamach i zaczął okładać okno kolejnymi razami. Efekt był taki, że śpiący w przedziale rosyjscy żołnierze obudzili się i kiedy zauważyli próbującego stłuc szybę napastnika, a za nim biegnących dwóch cywilów z karabinami w dłoniach, zaczęli strzelać. Mężczyźni odpowiedzieli ogniem, trafiając jednego z żołnierzy, co wykorzystał z kolei człowiek z kijem, wpychając przez wybity w grubej szybie otwór małe zawiniątko. Udało mu się to z wielkim trudem i w zasadzie w ostatniej chwili, bo wtedy zawiniątko - które w rzeczywistości było bombą - eksplodowało. Wybuch wyrwał okno i przewrócił biegnących za pociągiem mężczyzn.


Inny zamachowiec - ukryty przed pociągiem - przygotowywał w tym czasie drugi ładunek, umieszczony pod torami. Niestety, przysypał dynamit mokrą ziemią i ładunku nie udało się odpalić. Rozwścieczony tą wpadką wyjął rewolwer i zaczął strzelać do nadjeżdżającego pociągu. Gdyby nie to, że kolejarze wystraszyli się desperata i zatrzymali lokomotywę, napad spaliłby na panewce.


Trzecia grupa miała za zadanie trzymać pod bronią sterroryzowanych pracowników stacji i pasażerów. Uwagę PPS-owców przykuły jednak strzały, co z kolei wykorzystali zakładnicy, którzy zaczęli im się wymykać. Wyłapano ich, a wtedy na straży stanął jeden z bojowców, ściskając w dłoniach pistolet oraz zawiniątko ze starych gazet. Co było w środku? Zdaniem przestraszonych zakładników, bomba. W rzeczywistości - kilka śledzi.

List gończy za Józefem Piłsudskim (źródło: Wikimedia Commons)

PPS-owcy planowali rozbić kasę pocztową i w ten sposób zdobyć środki na prowadzenie działalności. Komedii jednak nie było końca. Najpierw okazało się, że w przedziale z pieniędzmi panują ciemności, bo zgasła lampa, a bojowcy zepsuli ją, starając się zapalić. W ciemnościach Józef Piłsudski o mało nie zastrzelił jednego z towarzyszy, Aleksandra Lutze-Birka, a Józef Kobiałko - Walerego Sławka. Autor "Polskich terrorystów", wyliczając wszystkie błędy popełnione w trakcie napadu, zauważa również, że Tomasz Arciszewski przez nieuwagę uderzył się w głowę i na jakiś czas stracił przytomność. Na domiar złego żołnierze z eskorty pocztowej uciekli.


Na tym jednak nie koniec, ponieważ poszukiwania pieniędzy w skrytkach w przedziale również przypominały perypetie bohaterów niezłej komedii. Wojciech Łada sięga w tym miejscu do wspomnień Pobóg-Malinowskiego:

"Założono pod zamek pocisk dynamitowy, czterokluskowy, obliczony na skrzynkę, o której mówiły wywiady. Huk - dym. Pocisk okazał się za silny: rozsadził zupełnie nie tylko zamek, lecz i drzwiczki. Okazało się przy tym, że wewnątrz szafki ukryte są skrzynki drewniane, zaopatrzone równie w mocne zamki. Lutze-Birk podniecony i poirytowany niespodziewanymi przeszkodami pędzi z brankardu do wodociągu, by przydźwigać stamtąd siekierę i łom. Rozbija skrzynki, ale wewnątrz były mniejsze skrzynki".


Stanisław Bareja
 lepiej by tego nie wymyślił, bo w chwili, gdy Lutze-Birk mocował się z kolejnymi zamkami, pada sygnał do odwrotu. Bojowcy uciekli, unosząc ze sobą około 200 tysięcy rubli. Tymczasem, jak się okazało, w bocznej szafce, której Lutze-Birk nie zdążył tknąć, spoczywała o wiele większa kwota.

"Akcja pod Bezdanami - wielka legenda Józefa Piłsudskiego, jedyna akcja bojówki, w której brał udział, była napadem kompletnie spartaczonym" - pisze Wojciech Łada i dodaje: "Nieporadność jej wykonania była szokująca również z tego powodu, że planowano ją prawie rok, a żeby ją sfinansować, dokonano kilku innych napadów, w tym dwóch na pociągi".


Dlatego może już lepiej spuścić na tę akcję zasłonę milczenia. Na szczęście Józef Piłsudski okazał się o wiele lepszym politykiem niż terrorystą.


Wojciech Łada, "Polscy terroryści", Znak Horyzont 2015

Wojciech Łada,


Brak komentarzy.
(*) Pola obowiązkowe
Czwartek, Listopad 12, 2015, 23:05
Józef Piłsudski (źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe)Napad na rosyjski pociąg na stacji kolejowej w litewskich Bezdanach, w którym uczestniczył Józef Piłsudski, przedstawia się często jako akcję wręcz filmową. Pomija się jednak milczeniem fakt, że była to akcja jak z filmu komediowego.


Interesującą rekonstrukcję przebiegu akcji przeprowadzoną przez Organizację Bojową PPS na stacji Bezdany niedaleko Wilna 26 września 1908 roku przedstawia Wojciech Łada w książce "Polscy terroryści". Chodziło o przejęcie pieniędzy wiezionych pociągiem pocztowym z Królestwa Kongresowego do Sankt Petersburga. Historycy nazywają tę akcję skokiem czterech premierów, bo tak się złożyło, że uczestniczyli w niej czterej przyszli szefowie polskich rządów - Tomasz Arciszewski, Walery Sławek, Aleksandr Prystor oraz Józef Piłsudski, dowódca całego przedsięwzięcia. Bojówkarze zaplanowali atak w najdrobniejszych szczegółach. Szybko okazało się, że w tych szczegółach tkwił diabeł.

Józef Piłsudski w otoczeniu przyjaciół, rok 1916 (źródło: Biblioteka Narodowa)

Kiedy pociąg zwolnił przed stacją w Bezdanach, do jednego z wagonów podbiegł mężczyzna z długim kijem, wziął zamach i - ciągle biegnąc obok - wymierzył silne uderzenie w szybę. Szyba jednak nie pękła. Mężczyzna wziął kolejny zamach i zaczął okładać okno kolejnymi razami. Efekt był taki, że śpiący w przedziale rosyjscy żołnierze obudzili się i kiedy zauważyli próbującego stłuc szybę napastnika, a za nim biegnących dwóch cywilów z karabinami w dłoniach, zaczęli strzelać. Mężczyźni odpowiedzieli ogniem, trafiając jednego z żołnierzy, co wykorzystał z kolei człowiek z kijem, wpychając przez wybity w grubej szybie otwór małe zawiniątko. Udało mu się to z wielkim trudem i w zasadzie w ostatniej chwili, bo wtedy zawiniątko - które w rzeczywistości było bombą - eksplodowało. Wybuch wyrwał okno i przewrócił biegnących za pociągiem mężczyzn.


Inny zamachowiec - ukryty przed pociągiem - przygotowywał w tym czasie drugi ładunek, umieszczony pod torami. Niestety, przysypał dynamit mokrą ziemią i ładunku nie udało się odpalić. Rozwścieczony tą wpadką wyjął rewolwer i zaczął strzelać do nadjeżdżającego pociągu. Gdyby nie to, że kolejarze wystraszyli się desperata i zatrzymali lokomotywę, napad spaliłby na panewce.


Trzecia grupa miała za zadanie trzymać pod bronią sterroryzowanych pracowników stacji i pasażerów. Uwagę PPS-owców przykuły jednak strzały, co z kolei wykorzystali zakładnicy, którzy zaczęli im się wymykać. Wyłapano ich, a wtedy na straży stanął jeden z bojowców, ściskając w dłoniach pistolet oraz zawiniątko ze starych gazet. Co było w środku? Zdaniem przestraszonych zakładników, bomba. W rzeczywistości - kilka śledzi.

List gończy za Józefem Piłsudskim (źródło: Wikimedia Commons)

PPS-owcy planowali rozbić kasę pocztową i w ten sposób zdobyć środki na prowadzenie działalności. Komedii jednak nie było końca. Najpierw okazało się, że w przedziale z pieniędzmi panują ciemności, bo zgasła lampa, a bojowcy zepsuli ją, starając się zapalić. W ciemnościach Józef Piłsudski o mało nie zastrzelił jednego z towarzyszy, Aleksandra Lutze-Birka, a Józef Kobiałko - Walerego Sławka. Autor "Polskich terrorystów", wyliczając wszystkie błędy popełnione w trakcie napadu, zauważa również, że Tomasz Arciszewski przez nieuwagę uderzył się w głowę i na jakiś czas stracił przytomność. Na domiar złego żołnierze z eskorty pocztowej uciekli.


Na tym jednak nie koniec, ponieważ poszukiwania pieniędzy w skrytkach w przedziale również przypominały perypetie bohaterów niezłej komedii. Wojciech Łada sięga w tym miejscu do wspomnień Pobóg-Malinowskiego:

"Założono pod zamek pocisk dynamitowy, czterokluskowy, obliczony na skrzynkę, o której mówiły wywiady. Huk - dym. Pocisk okazał się za silny: rozsadził zupełnie nie tylko zamek, lecz i drzwiczki. Okazało się przy tym, że wewnątrz szafki ukryte są skrzynki drewniane, zaopatrzone równie w mocne zamki. Lutze-Birk podniecony i poirytowany niespodziewanymi przeszkodami pędzi z brankardu do wodociągu, by przydźwigać stamtąd siekierę i łom. Rozbija skrzynki, ale wewnątrz były mniejsze skrzynki".


Stanisław Bareja
 lepiej by tego nie wymyślił, bo w chwili, gdy Lutze-Birk mocował się z kolejnymi zamkami, pada sygnał do odwrotu. Bojowcy uciekli, unosząc ze sobą około 200 tysięcy rubli. Tymczasem, jak się okazało, w bocznej szafce, której Lutze-Birk nie zdążył tknąć, spoczywała o wiele większa kwota.

"Akcja pod Bezdanami - wielka legenda Józefa Piłsudskiego, jedyna akcja bojówki, w której brał udział, była napadem kompletnie spartaczonym" - pisze Wojciech Łada i dodaje: "Nieporadność jej wykonania była szokująca również z tego powodu, że planowano ją prawie rok, a żeby ją sfinansować, dokonano kilku innych napadów, w tym dwóch na pociągi".


Dlatego może już lepiej spuścić na tę akcję zasłonę milczenia. Na szczęście Józef Piłsudski okazał się o wiele lepszym politykiem niż terrorystą.


Wojciech Łada, "Polscy terroryści", Znak Horyzont 2015

Wojciech Łada,


Brak komentarzy.
(*) Pola obowiązkowe
 
Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Śledź nas na Twitterze
Znajdź nas na Facebooku
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem